1.Teraz na stronce Zayn and Niall Polish Fans nazywam się zamiast //Mrs.Tomlinsonowa to ~Tomlinsonowa :DD podoba się nazwa??
2.Chcę założyć nowego bloga :D ale tego nie zostawię...ale o czym?? pomoc możecie zgłaszać tu i na stronce a jak ktoś mnie ma to prywatnie
3.Wielka prośba do osób które mają konta na poczcie o śledzenie, wszystkich o komentowanie i głosowanie na dole :D
I TO CHYBA TYLE ;D
wtorek, 25 września 2012
sobota, 22 września 2012
Imagin o Lou i marchewce cz.1
Wstajesz rano. Wyglądasz przez okno, a tam trzy ciężarówki z marchewkami. Myślisz sobie co tutaj się dzieje. Idziesz do łazienki, ubierasz się i wychodzisz na dwór. Z niedowierzaniem patrzysz na kolejne nadjeżdżające ciężarówki pełne marchewek. Pukasz w drzwi domu, do którego one przyjeżdżają. Drzwi się otwierają a w nich stoi Louis. Myślisz sobie to już wszystko rozumiem, ale na co mu aż tyle marchewek. To pytanie Cię zadręcza.
T: Hej!
L: Cześć!
T: Jesteś nowym sąsiadem??
L: Tak, właśnie uzupełniam zapasy.
T: Ale po co Ci aż tyle marchewek??
L: Ponieważ je lubię, a po drugie to jak cały dom będzie nimi wypchany to Niall nie będzie mi jęczał żeby zmieścić jeszcze Nandos.-uśmiechnął się
T: Aaaa...teraz wszystko rozumiem. No to przy takim sąsiedzie nie będzie problemu jak w domu zabraknie marchewek.-zaczęłaś się lekko śmiać
L: Może wejdziesz do środka??
T: Teraz jestem trochę zajęta bo się z kimś umówiłam, ale potem czemu nie.
L: To o 8??
T: Jasne do zobaczenia.
Poszłaś na spotkanie z przyjaciółką (Jenna).
T: Nie uwierzysz kto się wprowadził do domu obok mnie!
J: No kto?? Powiedz kto??
T: A jak myślisz??
J: Nie wiem! No powiedz!
T: Ok!...... LOUIS TOMLINSON!!!Aaaaaaaaaaaa!!!
J: Nie żartuj tylko mów prawdę!
T: Nie kłamię! Zaprosił mnie do siebie dziś na 8.
J: Serio?? Ale z ciebie szczęściara.
Zobaczyłaś, że na zegarku dochodzi 7, a ty się musisz jeszcze przygotować na spotkanie, więc zakończyłaś spotkanie i szybko pobiegłaś do domu się przygotować. Ubierasz, malujesz się, ale bez przesadnie żeby go nie odstraszyć. Gotowa!! Patrzysz na zegarek. Dochodzi 8. Wychodzisz z domu i pędem biegniesz do Lou żeby się nie spóźnić. Dzwonisz do drzwi i czekasz aż Louis otworzy drzwi. Podczas tego czujesz jakieś słodzie zapachy unoszące się z domu. Paczasz. Louis staje przed tobą cały w mące, zaprasza Cię do środka i mówi, że zaraz będzie ciasto marchewkowe. Siadasz wygodnie i patrzysz na Lou wnoszącego całą blachę ciasta. Siada obok ciebie i tak zaczyna się rozmowa.
L: I jak Ci smakuje??
T: Jest pyszne! Gdzie nauczyłeś się tak gotować??
L: Kevin mnie nauczył.
T: Haha...taa Kevin Cię nauczył. A tak na serio??
L: No naprawdę. Daję Ci słowo.
T: No ok, ok wierzę Ci.
Kto gotów na część 2?? Zapraszam do komentowania i śledzenia mojego bloga :)
T: Hej!
L: Cześć!
T: Jesteś nowym sąsiadem??
L: Tak, właśnie uzupełniam zapasy.
T: Ale po co Ci aż tyle marchewek??
L: Ponieważ je lubię, a po drugie to jak cały dom będzie nimi wypchany to Niall nie będzie mi jęczał żeby zmieścić jeszcze Nandos.-uśmiechnął się
T: Aaaa...teraz wszystko rozumiem. No to przy takim sąsiedzie nie będzie problemu jak w domu zabraknie marchewek.-zaczęłaś się lekko śmiać
L: Może wejdziesz do środka??
T: Teraz jestem trochę zajęta bo się z kimś umówiłam, ale potem czemu nie.
L: To o 8??
T: Jasne do zobaczenia.
Poszłaś na spotkanie z przyjaciółką (Jenna).
T: Nie uwierzysz kto się wprowadził do domu obok mnie!
J: No kto?? Powiedz kto??
T: A jak myślisz??
J: Nie wiem! No powiedz!
T: Ok!...... LOUIS TOMLINSON!!!Aaaaaaaaaaaa!!!
J: Nie żartuj tylko mów prawdę!
T: Nie kłamię! Zaprosił mnie do siebie dziś na 8.
J: Serio?? Ale z ciebie szczęściara.
Zobaczyłaś, że na zegarku dochodzi 7, a ty się musisz jeszcze przygotować na spotkanie, więc zakończyłaś spotkanie i szybko pobiegłaś do domu się przygotować. Ubierasz, malujesz się, ale bez przesadnie żeby go nie odstraszyć. Gotowa!! Patrzysz na zegarek. Dochodzi 8. Wychodzisz z domu i pędem biegniesz do Lou żeby się nie spóźnić. Dzwonisz do drzwi i czekasz aż Louis otworzy drzwi. Podczas tego czujesz jakieś słodzie zapachy unoszące się z domu. Paczasz. Louis staje przed tobą cały w mące, zaprasza Cię do środka i mówi, że zaraz będzie ciasto marchewkowe. Siadasz wygodnie i patrzysz na Lou wnoszącego całą blachę ciasta. Siada obok ciebie i tak zaczyna się rozmowa.
L: I jak Ci smakuje??
T: Jest pyszne! Gdzie nauczyłeś się tak gotować??
L: Kevin mnie nauczył.
T: Haha...taa Kevin Cię nauczył. A tak na serio??
L: No naprawdę. Daję Ci słowo.
T: No ok, ok wierzę Ci.
Kto gotów na część 2?? Zapraszam do komentowania i śledzenia mojego bloga :)
piątek, 14 września 2012
Imagin o Harry'm cz.6
... Nadszedł dzień ceremonii. Wszystkie wieczory kawalerskie i panieńskie już dawno się odbyły i okazały się świetną zabawą i macie z nich świetne wspomnienia. Sukienka wybrana, garnitur wybrany, makijaż zrobiony wesele i ślub zorganizowany...nic tylko wyjść przed ołtarz powiedzieć tak i zostać panią Styles, ale jednak masz pewną myśl czy to nie za wcześnie na to żeby mieć męża lecz z drugiej strony chcesz mieć to wszystko już za sobą i żyć z Harry'm długo i szczęśliwie. Postanowione wychodzisz mówisz TAK całujesz i jesteś szczęśliwa do końca życia.
______5 minut do ceremonii_______
O Boże a co jeśli coś pójdzie nie tak??!-zastanawiasz się
Jesteś już na skraju załamania kiedy podchodzą do ciebie Danielle, Eleanor i Perrie.
D+E+P:Co się z tobą dzieje??!! Dziewczyno masz kochającego ciebie faceta, dom, przyjaciół, na których się nigdy nie zawiedziesz i jeszcze masz jakieś wątpliwości?!
T: Nie mam obaw, że Harry będzie złym mężem, ale boję się, że coś pójdzie nie tak, że ktoś się nie zjawi, że coś nie wypali.
D+E+P: Posłuchaj! Wszystko będzie ok. To będzie najlepszy dzień w twoim życiu! Wszystko się uda i o nic się już nie martw! A teraz wstawaj i idź bo się spóźnisz na swój własny ślub!
T: Dziękuję wam za pomoc! Jesteście wspaniałe i chyba faktycznie muszę już lecieć, bo nie chcę się spóźnić na swój własny ślub.
_________ceremonia_________
K: Czy Ty Haroldzie bierzesz oto tą T.I. za żonę i ślubujesz jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską?
H: TAK BIORĘ!!
K: A czy Ty T.I. bierzesz oto tego Harolda i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńską?
T: TAK BIORĘ!!!!
K: A zatem ogłaszam was mężem i żoną, więc możecie się pocałować!
Harry przyciągną ciebie delikatnie do siebie i zaczął namiętnie całować, a ty wtuliłaś się mocno w niego. Następnie udaliście się wszyscy na wasze wesele. Wszyscy po kolei wstawali, wchodzili na scenę i składali wam życzenia. Potem, gdy grała muzyka wszyscy wyszliście na parkiet i zaczęliście tańczyć. Najpierw wolny kawałek, a następnie rozkręciliście się trochę przy szybszych numerach, a na koniec została wasza ulubiona i zarówno najbardziej romantyczna dla was piosenka. Było tradycyjne tłuczenie kieliszków i zabawy w gronie najbliższych. Po skończonej imprezie dla każdego znalazł się pokój w wynajętym przez was hotelu gdzie wszyscy mogli się zdrzemnąć po udanej zabawie. Kilka tygodni później udaliście się w waszą wspaniałą podróż poślubną. A to co się tam wydarzyło było bardzo ważnym momentem w waszym życiu, bo po kilku dniach od powrotu z podróży oznajmiłaś Harry'emu, że jesteś w ciąży.
Harry przez ten cały czas opiekował się tobą dzielnie z drobną pomocą chłopaków i dziewczyn.
_________9 miesięcy później_________
Zostałaś wspaniałą mamą bliźniaków. Harry wciąż nie mógł uwierzyć, że został tatą od tej pory wszyscy stanowiliście jedną wielką, szczęśliwą rodzinę i żyliście długo i szczęśliwie.
______5 minut do ceremonii_______
O Boże a co jeśli coś pójdzie nie tak??!-zastanawiasz się
Jesteś już na skraju załamania kiedy podchodzą do ciebie Danielle, Eleanor i Perrie.
D+E+P:Co się z tobą dzieje??!! Dziewczyno masz kochającego ciebie faceta, dom, przyjaciół, na których się nigdy nie zawiedziesz i jeszcze masz jakieś wątpliwości?!
T: Nie mam obaw, że Harry będzie złym mężem, ale boję się, że coś pójdzie nie tak, że ktoś się nie zjawi, że coś nie wypali.
D+E+P: Posłuchaj! Wszystko będzie ok. To będzie najlepszy dzień w twoim życiu! Wszystko się uda i o nic się już nie martw! A teraz wstawaj i idź bo się spóźnisz na swój własny ślub!
T: Dziękuję wam za pomoc! Jesteście wspaniałe i chyba faktycznie muszę już lecieć, bo nie chcę się spóźnić na swój własny ślub.
_________ceremonia_________
K: Czy Ty Haroldzie bierzesz oto tą T.I. za żonę i ślubujesz jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską?
H: TAK BIORĘ!!
K: A czy Ty T.I. bierzesz oto tego Harolda i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńską?
T: TAK BIORĘ!!!!
K: A zatem ogłaszam was mężem i żoną, więc możecie się pocałować!
Harry przyciągną ciebie delikatnie do siebie i zaczął namiętnie całować, a ty wtuliłaś się mocno w niego. Następnie udaliście się wszyscy na wasze wesele. Wszyscy po kolei wstawali, wchodzili na scenę i składali wam życzenia. Potem, gdy grała muzyka wszyscy wyszliście na parkiet i zaczęliście tańczyć. Najpierw wolny kawałek, a następnie rozkręciliście się trochę przy szybszych numerach, a na koniec została wasza ulubiona i zarówno najbardziej romantyczna dla was piosenka. Było tradycyjne tłuczenie kieliszków i zabawy w gronie najbliższych. Po skończonej imprezie dla każdego znalazł się pokój w wynajętym przez was hotelu gdzie wszyscy mogli się zdrzemnąć po udanej zabawie. Kilka tygodni później udaliście się w waszą wspaniałą podróż poślubną. A to co się tam wydarzyło było bardzo ważnym momentem w waszym życiu, bo po kilku dniach od powrotu z podróży oznajmiłaś Harry'emu, że jesteś w ciąży.
Harry przez ten cały czas opiekował się tobą dzielnie z drobną pomocą chłopaków i dziewczyn.
_________9 miesięcy później_________
Zostałaś wspaniałą mamą bliźniaków. Harry wciąż nie mógł uwierzyć, że został tatą od tej pory wszyscy stanowiliście jedną wielką, szczęśliwą rodzinę i żyliście długo i szczęśliwie.
środa, 29 sierpnia 2012
Imagin o Harry'm cz.5
Harry wraca. Bardzo się z tego powodu cieszysz. Żegnasz się z dziewczynami, ale i tak umawiacie się już na następne spotkanie. Hazza podsłuchując rozmowę myśli sobie '' No nie, nie widziałem jej cały tydzień'' i zaczyna lekko chichotać. Odprowadzasz dziewczyny do wyjścia, a po chwili wracasz do swojego ukochanego. Rozmawiacie:
H: Czy ty wiesz jak bardzo za tobą tęskniłem??
T: No spodziewam się, bo jak nie to masz przechlapane.-śmiejesz się
H: Czyli planujecie kolejne spotkanie?? I znów nie będę się z tobą widział.-mówi to smutny
T: Ale nie wiesz o co chodzi. Siadaj!-rozkazujesz- No, więc...pomyślałyśmy z dziewczynami, że zorganizujemy sobie takie przyjęcie na którym będą: Ja, Dan, El, Perrie, Zayn, Lou, Niall, Liam i Ty. Co ty na to??
H: No jak mamy spędzać razem czas to ja jestem na tak.-całuje ciebie
Harry stanął przed tobą i wyjął zza pleców małe czerwone pudełeczko. Wyciągnął ręce przed siebie, otworzył pudełeczko i zapytał CZY WYJDZIESZ ZA MNIE?? oczywiście odpowiedziałaś TAK. Harold wsunął pierścionek na twój serdeczny palec u lewej ręki. Przytulił ciebie bardzo mocno do siebie i powiedział, że bardzo mocno Cię kocha. Kilka miesięcy później usiedliście na kanapie w pokoju i wtulona w Harry'ego powiedziałaś:
T: Wiesz, bo chyba czas pomyśleć o ślubie, twoim wieczorze kawalerskim i o moim wieczorze panieńskim.-powiedziałaś z uśmiechem
H: Czekałem aż to zaproponujesz-zaśmiał się delikatnie- więc zacząłem robić taką listę moich propozycji-odwzajemnił uśmiech
T: A mogłabym ją zobaczyć??
H: Tak, ale to za chwilę, a wracając do tematu naszej rozmowy to zostawiam dom dla ciebie, bo Louis powiedział, że on już dla mnie wszystko zaplanował w specjalnym miejscu i wystarczy to wykonać, a z tego co wiem to ty musisz się dogadać z dziewczynami :D
T: No, bo dla mnie El i Dan też już coś zaplanowały i kazały mi się spytać czy mogą go zrobić u nas. Haha.
H: No, więc jesteśmy umówieni, a i jeszcze zabierz kiedyś dziewczyny, bo musisz wybrać suknię, a co do reszty to zajmiemy się tym razem.
----------Szczegóły ceremonii w części 6 :D----------------
H: Czy ty wiesz jak bardzo za tobą tęskniłem??
T: No spodziewam się, bo jak nie to masz przechlapane.-śmiejesz się
H: Czyli planujecie kolejne spotkanie?? I znów nie będę się z tobą widział.-mówi to smutny
T: Ale nie wiesz o co chodzi. Siadaj!-rozkazujesz- No, więc...pomyślałyśmy z dziewczynami, że zorganizujemy sobie takie przyjęcie na którym będą: Ja, Dan, El, Perrie, Zayn, Lou, Niall, Liam i Ty. Co ty na to??
H: No jak mamy spędzać razem czas to ja jestem na tak.-całuje ciebie
Harry stanął przed tobą i wyjął zza pleców małe czerwone pudełeczko. Wyciągnął ręce przed siebie, otworzył pudełeczko i zapytał CZY WYJDZIESZ ZA MNIE?? oczywiście odpowiedziałaś TAK. Harold wsunął pierścionek na twój serdeczny palec u lewej ręki. Przytulił ciebie bardzo mocno do siebie i powiedział, że bardzo mocno Cię kocha. Kilka miesięcy później usiedliście na kanapie w pokoju i wtulona w Harry'ego powiedziałaś:
T: Wiesz, bo chyba czas pomyśleć o ślubie, twoim wieczorze kawalerskim i o moim wieczorze panieńskim.-powiedziałaś z uśmiechem
H: Czekałem aż to zaproponujesz-zaśmiał się delikatnie- więc zacząłem robić taką listę moich propozycji-odwzajemnił uśmiech
T: A mogłabym ją zobaczyć??
H: Tak, ale to za chwilę, a wracając do tematu naszej rozmowy to zostawiam dom dla ciebie, bo Louis powiedział, że on już dla mnie wszystko zaplanował w specjalnym miejscu i wystarczy to wykonać, a z tego co wiem to ty musisz się dogadać z dziewczynami :D
T: No, bo dla mnie El i Dan też już coś zaplanowały i kazały mi się spytać czy mogą go zrobić u nas. Haha.
H: No, więc jesteśmy umówieni, a i jeszcze zabierz kiedyś dziewczyny, bo musisz wybrać suknię, a co do reszty to zajmiemy się tym razem.
----------Szczegóły ceremonii w części 6 :D----------------
niedziela, 5 sierpnia 2012
Imagin o Harry'm cz.4
Obudziłaś się w czerwonej pościeli obok Harry'ego. Byłaś zachwycona tym co wydarzyło się wczoraj i wciąż nie mogłaś w to uwierzyć. Patrzysz. Harry się obudził.
H: Cześć kochanie!-pocałował ciebie namiętnie na powitanie
T: Cześć!-odwzajemniłaś jego pocałunek
H: Jak Ci się spało??
T: Świetnie, a Tobie??
H: Mi też. Muszę Ci powiedzieć, że do twarzy Ci w czerwonej pościeli.-przytulił cb mocno i pocałował ponownie
T: Dziękuję, miły komplement-zaczęłaś delikatnie chichotać
H: Zaczekaj tu na mnie chwilę! Zarobię nam śniadanie, a co chcesz na śniadanie??
T: Wszystko mi jedno. A po śniadaniu pojedziemy do mnie do domu po moje rzeczy??
H: Oczywiście ale chyba musisz założyć dzisiaj moją koszulkę, bo nie masz przy sobie żadnych ubrań. A ja będę musiał pomóc Ci się ubrać.-Harry miał banana na twarzy
T: Faktycznie nie mam ubrań i raczej będziesz musiał pomóc mi się przebrać. A teraz idź już robić to śniadanie, bo jestem troszkę głodna.-powiedziałaś to miło do niego
Po chwili Harry wraca ze swoim popisowym, porannym daniem. Na tacy przynosi dwie miski z płatkami na mleku takimi jak ty lubisz. Zjedliście śniadanko. Ubraliście się. Miałaś na sobie swoje wczorajsze dżinsowe spodenki i białą koszulę Harry'ego, podwinęłaś w niej tylko rękawy. Przyjechaliście do twojego domu po rzeczy te co zmieszczą się wam w samochodzie resztę zabierze ekipa do przeprowadzek, a dom sprzedacie i kupicie letniskowy. Postanowione.
Wracacie do domu. Dzwoni komórka Harry'ego. Odbierasz, a tam manager chłopaków prosi o podanie telefonu Haroldowi. Podajesz mu telefon. Kończy rozmowę.
T: Masz smutną minę. Co się stało??-mówisz to zaniepokojona
H: No, chodzi o to, że będę musiał niestety wyjechać na tydzień i zostawi ciebie tutaj, ponieważ mamy zaplanowanych kilka koncertów. Wziąłbym ciebie ze sobą, ale przez tą nogę byłoby to dla cb bardzo męczące, a poza tym nawet Eleanor i Danielle nie mogą jechać, więc pomyślałem, że może zostałyby one tutaj z tobą podczas mojej nieobecności. Co ty na to??
T: Jasne chętnie je poznam, na pewno się ze sobą dogadamy. Zrobimy sobie taki damski tydzień.
H: Tylko nie rozwalcie domu od tej zabawy.-mówił to ze śmiechem
T: Spokojnie, nie rozwalimy go. Wyjedziesz, ale pod jednym warunkiem.
H: Jakim??
T: Znajdziesz codziennie chociaż jedną chwilkę, żeby do mnie zadzwonić. To jest mój warunek. Zgadzasz się??-uśmiechnęłaś się
H: Nie no taki warunek?? Ja planuję dzwonić do ciebie kochanie w każdej wolnej chwili.
H: Cześć kochanie!-pocałował ciebie namiętnie na powitanie
T: Cześć!-odwzajemniłaś jego pocałunek
H: Jak Ci się spało??
T: Świetnie, a Tobie??
H: Mi też. Muszę Ci powiedzieć, że do twarzy Ci w czerwonej pościeli.-przytulił cb mocno i pocałował ponownie
T: Dziękuję, miły komplement-zaczęłaś delikatnie chichotać
H: Zaczekaj tu na mnie chwilę! Zarobię nam śniadanie, a co chcesz na śniadanie??
T: Wszystko mi jedno. A po śniadaniu pojedziemy do mnie do domu po moje rzeczy??
H: Oczywiście ale chyba musisz założyć dzisiaj moją koszulkę, bo nie masz przy sobie żadnych ubrań. A ja będę musiał pomóc Ci się ubrać.-Harry miał banana na twarzy
T: Faktycznie nie mam ubrań i raczej będziesz musiał pomóc mi się przebrać. A teraz idź już robić to śniadanie, bo jestem troszkę głodna.-powiedziałaś to miło do niego
Po chwili Harry wraca ze swoim popisowym, porannym daniem. Na tacy przynosi dwie miski z płatkami na mleku takimi jak ty lubisz. Zjedliście śniadanko. Ubraliście się. Miałaś na sobie swoje wczorajsze dżinsowe spodenki i białą koszulę Harry'ego, podwinęłaś w niej tylko rękawy. Przyjechaliście do twojego domu po rzeczy te co zmieszczą się wam w samochodzie resztę zabierze ekipa do przeprowadzek, a dom sprzedacie i kupicie letniskowy. Postanowione.
Wracacie do domu. Dzwoni komórka Harry'ego. Odbierasz, a tam manager chłopaków prosi o podanie telefonu Haroldowi. Podajesz mu telefon. Kończy rozmowę.
T: Masz smutną minę. Co się stało??-mówisz to zaniepokojona
H: No, chodzi o to, że będę musiał niestety wyjechać na tydzień i zostawi ciebie tutaj, ponieważ mamy zaplanowanych kilka koncertów. Wziąłbym ciebie ze sobą, ale przez tą nogę byłoby to dla cb bardzo męczące, a poza tym nawet Eleanor i Danielle nie mogą jechać, więc pomyślałem, że może zostałyby one tutaj z tobą podczas mojej nieobecności. Co ty na to??
T: Jasne chętnie je poznam, na pewno się ze sobą dogadamy. Zrobimy sobie taki damski tydzień.
H: Tylko nie rozwalcie domu od tej zabawy.-mówił to ze śmiechem
T: Spokojnie, nie rozwalimy go. Wyjedziesz, ale pod jednym warunkiem.
H: Jakim??
T: Znajdziesz codziennie chociaż jedną chwilkę, żeby do mnie zadzwonić. To jest mój warunek. Zgadzasz się??-uśmiechnęłaś się
H: Nie no taki warunek?? Ja planuję dzwonić do ciebie kochanie w każdej wolnej chwili.
piątek, 27 lipca 2012
Śmieszne
1.
Lou: T.I dziś nie przyjdzie, przykro mi ..
Harry: http://media.tumblr.com/ tumblr_m7tuneayMG1r694p8.gif
Lou:hahah. żartowałem jednak wpadnie! ale wieczorem :D .
Harry:http://media.tumblr.com/ tumblr_m7tumoeoOE1r694p8.gif jeeeej ! ale megamegamegamega!
Lou: hahah. a co macie zamiar robić. ? xD
Harry: no wiesz ... http://media.tumblr.com/ tumblr_m7tulwBxSn1r694p8.gif xDD .
Lou: T.I dziś nie przyjdzie, przykro mi ..
Harry: http://media.tumblr.com/
Lou:hahah. żartowałem jednak wpadnie! ale wieczorem :D .
Harry:http://media.tumblr.com/
Lou: hahah. a co macie zamiar robić. ? xD
Harry: no wiesz ... http://media.tumblr.com/
Imagin o Harry'm część 3
Przyszedł Harry na powitanie dał Ci delikatnego całusa w policzek. Zapytałaś się go czy chce coś do picia, ale on powiedział, że nie pozwoli Tobie wstać i jeśli może to sam pofatyguje się po nie do kuchni. Po chwili wrócił z dwoma szklankami pełnymi soku pomarańczowego. Byłaś zdziwiona, bo nie prosiłaś go o nic do picia, ale byłaś szczęśliwa, że tak się o ciebie troszczy.
PRZEZ KILKA NASTĘPNYCH DNI HARRY REGULARNIE CIĘ ODWIEDZAŁ
Pewnego dnia przyszedł wziął Cię na ręce i wsadził do samochodu. Byłaś bardzo ciekawa gdzie jedziecie.
T: Haroldzie gdzie my jedziemy??
H: To jest niespodzianka.-mówił to z szerokim uśmiechem na twarzy
T: Proszę, bardzo proszę powiedz mi ja nie chcę czekać.
H: Nie, bo wtedy to nie będzie już niespodzianka.
T: No dobrze, ale powiesz mi chociaż czy daleko jeszcze?
H: Nie, już nie daleko jesteśmy prawie na miejscu.
Harry wysiadł z samochodu zamknął drzwi i następnie poszedł i wziął ciebie ponownie na ręce. Niósł Cię aż na ostatnie piętro jakiegoś domu. Wyszliście na taras, a tam czekały na ciebie kwiaty, ławeczki bujane, świece i mały stoliczek a na nim kolacja. Tak, o niczym innym nie mogłaś marzyć. Byłaś bardzo szczęśliwa. Harry posadził Cię na wygodnym krześle gdzie miałaś podpórkę na nogę. Niespodziewanie podszedł do was Louis przebrany za kelnera i przyniósł picie i tacę z jedzeniem.
Po kolacji dużo rozmawialiście, a potem przesiedliście się na bujaną ławeczkę, Harold sięgnął jedną ręką po kwiatek, a następnie wsadził Ci go do włosów. Uśmiechałaś się uroczo. Następną niespodzianką Harry'ego było poproszenie ciebie o chodzenie. Oczywiście zgodziłaś się i nie miałaś żadnych wątpliwości. Poprosił Cię także o to abyś razem z nim zamieszkała, na tą prośbę także przytaknęłaś. Harry wstał i powiedział:
H: A więc jeśli się nie domyśliłaś to ten dom będzie naszym domem. Cieszysz się??
T: Tak, jestem mile zaskoczona. Gdybym mogła to bym rzuciła się Tobie na szyję.-mówiłaś to z wielką radością.
H: Bardzo się cieszę, że tobie się on podoba. Chcesz się przejść po nim?? Oprowadzić Ciebie??
T: Tak, tylko nie zmęczysz się za bardzo tym noszeniem mnie na rękach??
H: Nie, nie za bardzo, ale jakbyś chciała przejść się na własnych nogach to mam tutaj...-Harry wyciągnął z zza pleców kule
Przeszliście się po całym domu. Byłaś zachwycona. Ustaliliście, że następnego dnia pojedziecie do Ciebie do domu i zabierzesz swoje rzeczy, a dzisiaj będziecie nocować tutaj.
PRZEZ KILKA NASTĘPNYCH DNI HARRY REGULARNIE CIĘ ODWIEDZAŁ
Pewnego dnia przyszedł wziął Cię na ręce i wsadził do samochodu. Byłaś bardzo ciekawa gdzie jedziecie.
T: Haroldzie gdzie my jedziemy??
H: To jest niespodzianka.-mówił to z szerokim uśmiechem na twarzy
T: Proszę, bardzo proszę powiedz mi ja nie chcę czekać.
H: Nie, bo wtedy to nie będzie już niespodzianka.
T: No dobrze, ale powiesz mi chociaż czy daleko jeszcze?
H: Nie, już nie daleko jesteśmy prawie na miejscu.
Harry wysiadł z samochodu zamknął drzwi i następnie poszedł i wziął ciebie ponownie na ręce. Niósł Cię aż na ostatnie piętro jakiegoś domu. Wyszliście na taras, a tam czekały na ciebie kwiaty, ławeczki bujane, świece i mały stoliczek a na nim kolacja. Tak, o niczym innym nie mogłaś marzyć. Byłaś bardzo szczęśliwa. Harry posadził Cię na wygodnym krześle gdzie miałaś podpórkę na nogę. Niespodziewanie podszedł do was Louis przebrany za kelnera i przyniósł picie i tacę z jedzeniem.
Po kolacji dużo rozmawialiście, a potem przesiedliście się na bujaną ławeczkę, Harold sięgnął jedną ręką po kwiatek, a następnie wsadził Ci go do włosów. Uśmiechałaś się uroczo. Następną niespodzianką Harry'ego było poproszenie ciebie o chodzenie. Oczywiście zgodziłaś się i nie miałaś żadnych wątpliwości. Poprosił Cię także o to abyś razem z nim zamieszkała, na tą prośbę także przytaknęłaś. Harry wstał i powiedział:
H: A więc jeśli się nie domyśliłaś to ten dom będzie naszym domem. Cieszysz się??
T: Tak, jestem mile zaskoczona. Gdybym mogła to bym rzuciła się Tobie na szyję.-mówiłaś to z wielką radością.
H: Bardzo się cieszę, że tobie się on podoba. Chcesz się przejść po nim?? Oprowadzić Ciebie??
T: Tak, tylko nie zmęczysz się za bardzo tym noszeniem mnie na rękach??
H: Nie, nie za bardzo, ale jakbyś chciała przejść się na własnych nogach to mam tutaj...-Harry wyciągnął z zza pleców kule
Przeszliście się po całym domu. Byłaś zachwycona. Ustaliliście, że następnego dnia pojedziecie do Ciebie do domu i zabierzesz swoje rzeczy, a dzisiaj będziecie nocować tutaj.
Subskrybuj:
Posty (Atom)