Harry wraca. Bardzo się z tego powodu cieszysz. Żegnasz się z dziewczynami, ale i tak umawiacie się już na następne spotkanie. Hazza podsłuchując rozmowę myśli sobie '' No nie, nie widziałem jej cały tydzień'' i zaczyna lekko chichotać. Odprowadzasz dziewczyny do wyjścia, a po chwili wracasz do swojego ukochanego. Rozmawiacie:
H: Czy ty wiesz jak bardzo za tobą tęskniłem??
T: No spodziewam się, bo jak nie to masz przechlapane.-śmiejesz się
H: Czyli planujecie kolejne spotkanie?? I znów nie będę się z tobą widział.-mówi to smutny
T: Ale nie wiesz o co chodzi. Siadaj!-rozkazujesz- No, więc...pomyślałyśmy z dziewczynami, że zorganizujemy sobie takie przyjęcie na którym będą: Ja, Dan, El, Perrie, Zayn, Lou, Niall, Liam i Ty. Co ty na to??
H: No jak mamy spędzać razem czas to ja jestem na tak.-całuje ciebie
Harry stanął przed tobą i wyjął zza pleców małe czerwone pudełeczko. Wyciągnął ręce przed siebie, otworzył pudełeczko i zapytał CZY WYJDZIESZ ZA MNIE?? oczywiście odpowiedziałaś TAK. Harold wsunął pierścionek na twój serdeczny palec u lewej ręki. Przytulił ciebie bardzo mocno do siebie i powiedział, że bardzo mocno Cię kocha. Kilka miesięcy później usiedliście na kanapie w pokoju i wtulona w Harry'ego powiedziałaś:
T: Wiesz, bo chyba czas pomyśleć o ślubie, twoim wieczorze kawalerskim i o moim wieczorze panieńskim.-powiedziałaś z uśmiechem
H: Czekałem aż to zaproponujesz-zaśmiał się delikatnie- więc zacząłem robić taką listę moich propozycji-odwzajemnił uśmiech
T: A mogłabym ją zobaczyć??
H: Tak, ale to za chwilę, a wracając do tematu naszej rozmowy to zostawiam dom dla ciebie, bo Louis powiedział, że on już dla mnie wszystko zaplanował w specjalnym miejscu i wystarczy to wykonać, a z tego co wiem to ty musisz się dogadać z dziewczynami :D
T: No, bo dla mnie El i Dan też już coś zaplanowały i kazały mi się spytać czy mogą go zrobić u nas. Haha.
H: No, więc jesteśmy umówieni, a i jeszcze zabierz kiedyś dziewczyny, bo musisz wybrać suknię, a co do reszty to zajmiemy się tym razem.
----------Szczegóły ceremonii w części 6 :D----------------
środa, 29 sierpnia 2012
niedziela, 5 sierpnia 2012
Imagin o Harry'm cz.4
Obudziłaś się w czerwonej pościeli obok Harry'ego. Byłaś zachwycona tym co wydarzyło się wczoraj i wciąż nie mogłaś w to uwierzyć. Patrzysz. Harry się obudził.
H: Cześć kochanie!-pocałował ciebie namiętnie na powitanie
T: Cześć!-odwzajemniłaś jego pocałunek
H: Jak Ci się spało??
T: Świetnie, a Tobie??
H: Mi też. Muszę Ci powiedzieć, że do twarzy Ci w czerwonej pościeli.-przytulił cb mocno i pocałował ponownie
T: Dziękuję, miły komplement-zaczęłaś delikatnie chichotać
H: Zaczekaj tu na mnie chwilę! Zarobię nam śniadanie, a co chcesz na śniadanie??
T: Wszystko mi jedno. A po śniadaniu pojedziemy do mnie do domu po moje rzeczy??
H: Oczywiście ale chyba musisz założyć dzisiaj moją koszulkę, bo nie masz przy sobie żadnych ubrań. A ja będę musiał pomóc Ci się ubrać.-Harry miał banana na twarzy
T: Faktycznie nie mam ubrań i raczej będziesz musiał pomóc mi się przebrać. A teraz idź już robić to śniadanie, bo jestem troszkę głodna.-powiedziałaś to miło do niego
Po chwili Harry wraca ze swoim popisowym, porannym daniem. Na tacy przynosi dwie miski z płatkami na mleku takimi jak ty lubisz. Zjedliście śniadanko. Ubraliście się. Miałaś na sobie swoje wczorajsze dżinsowe spodenki i białą koszulę Harry'ego, podwinęłaś w niej tylko rękawy. Przyjechaliście do twojego domu po rzeczy te co zmieszczą się wam w samochodzie resztę zabierze ekipa do przeprowadzek, a dom sprzedacie i kupicie letniskowy. Postanowione.
Wracacie do domu. Dzwoni komórka Harry'ego. Odbierasz, a tam manager chłopaków prosi o podanie telefonu Haroldowi. Podajesz mu telefon. Kończy rozmowę.
T: Masz smutną minę. Co się stało??-mówisz to zaniepokojona
H: No, chodzi o to, że będę musiał niestety wyjechać na tydzień i zostawi ciebie tutaj, ponieważ mamy zaplanowanych kilka koncertów. Wziąłbym ciebie ze sobą, ale przez tą nogę byłoby to dla cb bardzo męczące, a poza tym nawet Eleanor i Danielle nie mogą jechać, więc pomyślałem, że może zostałyby one tutaj z tobą podczas mojej nieobecności. Co ty na to??
T: Jasne chętnie je poznam, na pewno się ze sobą dogadamy. Zrobimy sobie taki damski tydzień.
H: Tylko nie rozwalcie domu od tej zabawy.-mówił to ze śmiechem
T: Spokojnie, nie rozwalimy go. Wyjedziesz, ale pod jednym warunkiem.
H: Jakim??
T: Znajdziesz codziennie chociaż jedną chwilkę, żeby do mnie zadzwonić. To jest mój warunek. Zgadzasz się??-uśmiechnęłaś się
H: Nie no taki warunek?? Ja planuję dzwonić do ciebie kochanie w każdej wolnej chwili.
H: Cześć kochanie!-pocałował ciebie namiętnie na powitanie
T: Cześć!-odwzajemniłaś jego pocałunek
H: Jak Ci się spało??
T: Świetnie, a Tobie??
H: Mi też. Muszę Ci powiedzieć, że do twarzy Ci w czerwonej pościeli.-przytulił cb mocno i pocałował ponownie
T: Dziękuję, miły komplement-zaczęłaś delikatnie chichotać
H: Zaczekaj tu na mnie chwilę! Zarobię nam śniadanie, a co chcesz na śniadanie??
T: Wszystko mi jedno. A po śniadaniu pojedziemy do mnie do domu po moje rzeczy??
H: Oczywiście ale chyba musisz założyć dzisiaj moją koszulkę, bo nie masz przy sobie żadnych ubrań. A ja będę musiał pomóc Ci się ubrać.-Harry miał banana na twarzy
T: Faktycznie nie mam ubrań i raczej będziesz musiał pomóc mi się przebrać. A teraz idź już robić to śniadanie, bo jestem troszkę głodna.-powiedziałaś to miło do niego
Po chwili Harry wraca ze swoim popisowym, porannym daniem. Na tacy przynosi dwie miski z płatkami na mleku takimi jak ty lubisz. Zjedliście śniadanko. Ubraliście się. Miałaś na sobie swoje wczorajsze dżinsowe spodenki i białą koszulę Harry'ego, podwinęłaś w niej tylko rękawy. Przyjechaliście do twojego domu po rzeczy te co zmieszczą się wam w samochodzie resztę zabierze ekipa do przeprowadzek, a dom sprzedacie i kupicie letniskowy. Postanowione.
Wracacie do domu. Dzwoni komórka Harry'ego. Odbierasz, a tam manager chłopaków prosi o podanie telefonu Haroldowi. Podajesz mu telefon. Kończy rozmowę.
T: Masz smutną minę. Co się stało??-mówisz to zaniepokojona
H: No, chodzi o to, że będę musiał niestety wyjechać na tydzień i zostawi ciebie tutaj, ponieważ mamy zaplanowanych kilka koncertów. Wziąłbym ciebie ze sobą, ale przez tą nogę byłoby to dla cb bardzo męczące, a poza tym nawet Eleanor i Danielle nie mogą jechać, więc pomyślałem, że może zostałyby one tutaj z tobą podczas mojej nieobecności. Co ty na to??
T: Jasne chętnie je poznam, na pewno się ze sobą dogadamy. Zrobimy sobie taki damski tydzień.
H: Tylko nie rozwalcie domu od tej zabawy.-mówił to ze śmiechem
T: Spokojnie, nie rozwalimy go. Wyjedziesz, ale pod jednym warunkiem.
H: Jakim??
T: Znajdziesz codziennie chociaż jedną chwilkę, żeby do mnie zadzwonić. To jest mój warunek. Zgadzasz się??-uśmiechnęłaś się
H: Nie no taki warunek?? Ja planuję dzwonić do ciebie kochanie w każdej wolnej chwili.
piątek, 27 lipca 2012
Śmieszne
1.
Lou: T.I dziś nie przyjdzie, przykro mi ..
Harry: http://media.tumblr.com/ tumblr_m7tuneayMG1r694p8.gif
Lou:hahah. żartowałem jednak wpadnie! ale wieczorem :D .
Harry:http://media.tumblr.com/ tumblr_m7tumoeoOE1r694p8.gif jeeeej ! ale megamegamegamega!
Lou: hahah. a co macie zamiar robić. ? xD
Harry: no wiesz ... http://media.tumblr.com/ tumblr_m7tulwBxSn1r694p8.gif xDD .
Lou: T.I dziś nie przyjdzie, przykro mi ..
Harry: http://media.tumblr.com/
Lou:hahah. żartowałem jednak wpadnie! ale wieczorem :D .
Harry:http://media.tumblr.com/
Lou: hahah. a co macie zamiar robić. ? xD
Harry: no wiesz ... http://media.tumblr.com/
Imagin o Harry'm część 3
Przyszedł Harry na powitanie dał Ci delikatnego całusa w policzek. Zapytałaś się go czy chce coś do picia, ale on powiedział, że nie pozwoli Tobie wstać i jeśli może to sam pofatyguje się po nie do kuchni. Po chwili wrócił z dwoma szklankami pełnymi soku pomarańczowego. Byłaś zdziwiona, bo nie prosiłaś go o nic do picia, ale byłaś szczęśliwa, że tak się o ciebie troszczy.
PRZEZ KILKA NASTĘPNYCH DNI HARRY REGULARNIE CIĘ ODWIEDZAŁ
Pewnego dnia przyszedł wziął Cię na ręce i wsadził do samochodu. Byłaś bardzo ciekawa gdzie jedziecie.
T: Haroldzie gdzie my jedziemy??
H: To jest niespodzianka.-mówił to z szerokim uśmiechem na twarzy
T: Proszę, bardzo proszę powiedz mi ja nie chcę czekać.
H: Nie, bo wtedy to nie będzie już niespodzianka.
T: No dobrze, ale powiesz mi chociaż czy daleko jeszcze?
H: Nie, już nie daleko jesteśmy prawie na miejscu.
Harry wysiadł z samochodu zamknął drzwi i następnie poszedł i wziął ciebie ponownie na ręce. Niósł Cię aż na ostatnie piętro jakiegoś domu. Wyszliście na taras, a tam czekały na ciebie kwiaty, ławeczki bujane, świece i mały stoliczek a na nim kolacja. Tak, o niczym innym nie mogłaś marzyć. Byłaś bardzo szczęśliwa. Harry posadził Cię na wygodnym krześle gdzie miałaś podpórkę na nogę. Niespodziewanie podszedł do was Louis przebrany za kelnera i przyniósł picie i tacę z jedzeniem.
Po kolacji dużo rozmawialiście, a potem przesiedliście się na bujaną ławeczkę, Harold sięgnął jedną ręką po kwiatek, a następnie wsadził Ci go do włosów. Uśmiechałaś się uroczo. Następną niespodzianką Harry'ego było poproszenie ciebie o chodzenie. Oczywiście zgodziłaś się i nie miałaś żadnych wątpliwości. Poprosił Cię także o to abyś razem z nim zamieszkała, na tą prośbę także przytaknęłaś. Harry wstał i powiedział:
H: A więc jeśli się nie domyśliłaś to ten dom będzie naszym domem. Cieszysz się??
T: Tak, jestem mile zaskoczona. Gdybym mogła to bym rzuciła się Tobie na szyję.-mówiłaś to z wielką radością.
H: Bardzo się cieszę, że tobie się on podoba. Chcesz się przejść po nim?? Oprowadzić Ciebie??
T: Tak, tylko nie zmęczysz się za bardzo tym noszeniem mnie na rękach??
H: Nie, nie za bardzo, ale jakbyś chciała przejść się na własnych nogach to mam tutaj...-Harry wyciągnął z zza pleców kule
Przeszliście się po całym domu. Byłaś zachwycona. Ustaliliście, że następnego dnia pojedziecie do Ciebie do domu i zabierzesz swoje rzeczy, a dzisiaj będziecie nocować tutaj.
PRZEZ KILKA NASTĘPNYCH DNI HARRY REGULARNIE CIĘ ODWIEDZAŁ
Pewnego dnia przyszedł wziął Cię na ręce i wsadził do samochodu. Byłaś bardzo ciekawa gdzie jedziecie.
T: Haroldzie gdzie my jedziemy??
H: To jest niespodzianka.-mówił to z szerokim uśmiechem na twarzy
T: Proszę, bardzo proszę powiedz mi ja nie chcę czekać.
H: Nie, bo wtedy to nie będzie już niespodzianka.
T: No dobrze, ale powiesz mi chociaż czy daleko jeszcze?
H: Nie, już nie daleko jesteśmy prawie na miejscu.
Harry wysiadł z samochodu zamknął drzwi i następnie poszedł i wziął ciebie ponownie na ręce. Niósł Cię aż na ostatnie piętro jakiegoś domu. Wyszliście na taras, a tam czekały na ciebie kwiaty, ławeczki bujane, świece i mały stoliczek a na nim kolacja. Tak, o niczym innym nie mogłaś marzyć. Byłaś bardzo szczęśliwa. Harry posadził Cię na wygodnym krześle gdzie miałaś podpórkę na nogę. Niespodziewanie podszedł do was Louis przebrany za kelnera i przyniósł picie i tacę z jedzeniem.
Po kolacji dużo rozmawialiście, a potem przesiedliście się na bujaną ławeczkę, Harold sięgnął jedną ręką po kwiatek, a następnie wsadził Ci go do włosów. Uśmiechałaś się uroczo. Następną niespodzianką Harry'ego było poproszenie ciebie o chodzenie. Oczywiście zgodziłaś się i nie miałaś żadnych wątpliwości. Poprosił Cię także o to abyś razem z nim zamieszkała, na tą prośbę także przytaknęłaś. Harry wstał i powiedział:
H: A więc jeśli się nie domyśliłaś to ten dom będzie naszym domem. Cieszysz się??
T: Tak, jestem mile zaskoczona. Gdybym mogła to bym rzuciła się Tobie na szyję.-mówiłaś to z wielką radością.
H: Bardzo się cieszę, że tobie się on podoba. Chcesz się przejść po nim?? Oprowadzić Ciebie??
T: Tak, tylko nie zmęczysz się za bardzo tym noszeniem mnie na rękach??
H: Nie, nie za bardzo, ale jakbyś chciała przejść się na własnych nogach to mam tutaj...-Harry wyciągnął z zza pleców kule
Przeszliście się po całym domu. Byłaś zachwycona. Ustaliliście, że następnego dnia pojedziecie do Ciebie do domu i zabierzesz swoje rzeczy, a dzisiaj będziecie nocować tutaj.
czwartek, 26 lipca 2012
Polecane Stronki i Twitter'y
https://www.facebook.com/pages/Jaram-si%C4%99-Little-Mix/454539104566404 i ta stronaka Aww...Little Mix
https://www.facebook.com/pages/Je%C5%9Bli-por%C3%B3d-to-tylko-z-One-Direction-/267416933373256 Są tam super adminki + dopiero zaczynają POMÓŻCIE <3
https://www.facebook.com/pages/Zayn-and-Niall-Polish-Fans/167943643323465 a to jest stronka na której jestem adminką //Mrs.Tomlinsonowa
To jest konto na tt ale dla stronki o Niall'u i Zayn'ie: https://twitter.com/zayn_niall_fans
A To Jest Moje Konto Na Twitter'rze:https://twitter.com/Kinga2511
OBIECUJĘ FOLLOW BACK :DD
https://www.facebook.com/pages/Je%C5%9Bli-por%C3%B3d-to-tylko-z-One-Direction-/267416933373256 Są tam super adminki + dopiero zaczynają POMÓŻCIE <3
https://www.facebook.com/pages/Zayn-and-Niall-Polish-Fans/167943643323465 a to jest stronka na której jestem adminką //Mrs.Tomlinsonowa
To jest konto na tt ale dla stronki o Niall'u i Zayn'ie: https://twitter.com/zayn_niall_fans
A To Jest Moje Konto Na Twitter'rze:https://twitter.com/Kinga2511
OBIECUJĘ FOLLOW BACK :DD
Imagin o Harry'm część 2
http://www.youtube.com/watch?v=5JELoEQHLDI włącz to :)
Podchodzi Zayn, budzi Cię i mówi, że Harry się już obudził. Uśmiechnęłaś się do niego. Zza niego wyszedł Harry i usiadł na twoim lóżku.
H: Cześć, jak masz na imię??-nieśmiało się uśmiechnął
T: T.I., Cześć- odwzajemniłaś uśmiech
H: T.I. przepraszam Cię bardzo, za złamaną nogę, za to, że musisz tu leżeć i za spowodowanie tego całego wypadku.
T: Nie martw się nic strasznego się nie stało.-uśmiechnęłaś się szerzej do niego.
H: Jak to nic?! Złamałem Ci nogę i w dodatku leżysz podłączona do kroplówki. A ty mówisz, że nic się nie stało-mówił to ze zdziwieniem
T: Nic naprawdę się nie stało kroplówkę mi kiedyś tam odłączą, a noga wyzdrowieje-mówiłaś to z lekkim śmiechem w głosie
Harry wziął Cię za rękę i powiedział, że bardzo się o Ciebie martwił kiedy tak leżałaś i nic nie mówiłaś. Uścisnęłaś jego rękę na co on przyłożył ją do serca, żebyś mogła poczuć rytm bicia jego serca.
T: Ty naprawdę się o mnie martwiłeś. Ooooooooooo....-mówiłaś to słodkim głosem
H: Tak naprawdę i nie waż się mi jeszcze gdzieś upadać lub coś bo mi pęknie serce.
T: Ale czemu?? Przecież dopiero co mnie poznałeś.-mówiłaś to ze zdziwieniem
H: Tak, wiem, ale to jest najpiękniejsza chwila w moim życiu i w tej chwili zakochałem się w tobie.-mówił to szczerze
-------kilka dni później-------
Zostałaś spakowana i Harry też. Przyjechała po ciebie przyjaciółka, żeby zabarać Cię ze szpitala do domu bo dostałaś wypis. Wyszłaś jeszcze na chwilę o kulach do lekarza po receptę, a w tej chwili Harry położył coś na twojej walizce. Wróciłaś do sali po rzeczy, patrzysz a tam leży bukiet czerwonych róż, a do nich doczepiona karteczka :,,Jeszcze raz za wszystko przepraszam i jeżeli nie masz mnie jeszcze dość to zadzwoń . Podpisano Harry xx''. Od razu złapałaś za telefon i zapisałaś sobie tam numer Harry'ego. Po powrocie do domu ponownie wyjęłaś telefon i zadzwoniłaś do niego. W rozmowie obiecał, że Cię odwiedzi, że jak chcesz to będzie przychodził codziennie i się tobą opiekował i dziękował za to, że nie masz go jeszcze dosyć. Oczywiście zgodziłaś się na to żeby codziennie do ciebie przychodził i byłaś nawet z tego powodu szczęśliwa.
Podchodzi Zayn, budzi Cię i mówi, że Harry się już obudził. Uśmiechnęłaś się do niego. Zza niego wyszedł Harry i usiadł na twoim lóżku.
H: Cześć, jak masz na imię??-nieśmiało się uśmiechnął
T: T.I., Cześć- odwzajemniłaś uśmiech
H: T.I. przepraszam Cię bardzo, za złamaną nogę, za to, że musisz tu leżeć i za spowodowanie tego całego wypadku.
T: Nie martw się nic strasznego się nie stało.-uśmiechnęłaś się szerzej do niego.
H: Jak to nic?! Złamałem Ci nogę i w dodatku leżysz podłączona do kroplówki. A ty mówisz, że nic się nie stało-mówił to ze zdziwieniem
T: Nic naprawdę się nie stało kroplówkę mi kiedyś tam odłączą, a noga wyzdrowieje-mówiłaś to z lekkim śmiechem w głosie
Harry wziął Cię za rękę i powiedział, że bardzo się o Ciebie martwił kiedy tak leżałaś i nic nie mówiłaś. Uścisnęłaś jego rękę na co on przyłożył ją do serca, żebyś mogła poczuć rytm bicia jego serca.
T: Ty naprawdę się o mnie martwiłeś. Ooooooooooo....-mówiłaś to słodkim głosem
H: Tak naprawdę i nie waż się mi jeszcze gdzieś upadać lub coś bo mi pęknie serce.
T: Ale czemu?? Przecież dopiero co mnie poznałeś.-mówiłaś to ze zdziwieniem
H: Tak, wiem, ale to jest najpiękniejsza chwila w moim życiu i w tej chwili zakochałem się w tobie.-mówił to szczerze
-------kilka dni później-------
Zostałaś spakowana i Harry też. Przyjechała po ciebie przyjaciółka, żeby zabarać Cię ze szpitala do domu bo dostałaś wypis. Wyszłaś jeszcze na chwilę o kulach do lekarza po receptę, a w tej chwili Harry położył coś na twojej walizce. Wróciłaś do sali po rzeczy, patrzysz a tam leży bukiet czerwonych róż, a do nich doczepiona karteczka :,,Jeszcze raz za wszystko przepraszam i jeżeli nie masz mnie jeszcze dość to zadzwoń . Podpisano Harry xx''. Od razu złapałaś za telefon i zapisałaś sobie tam numer Harry'ego. Po powrocie do domu ponownie wyjęłaś telefon i zadzwoniłaś do niego. W rozmowie obiecał, że Cię odwiedzi, że jak chcesz to będzie przychodził codziennie i się tobą opiekował i dziękował za to, że nie masz go jeszcze dosyć. Oczywiście zgodziłaś się na to żeby codziennie do ciebie przychodził i byłaś nawet z tego powodu szczęśliwa.
Imagin o Harry'm część 1
http://www.youtube.com/watch?v=bJX-NaZzb9E włącz to :)
Wstajesz z łóżka rano. Patrzysz w lustro i myślisz sobie...O Mój Boże jak ja wyglądam?! Zaraz muszę coś z tym zrobić!...udajesz się do łazienki.Ogarnęłaś się, umalowałaś, ubrałaś. Poszłaś zjeść śniadanie. Wyjęłaś z szafki miskę, płatki, mleko i łyżkę. Bierzesz przygotowane jedzenie, siadasz na kanapie w salonie, włączasz telewizor. Lecą tam wiadomości. Zjadłaś śniadanie, włożyłaś miskę do zmywarki i wyszłaś przejechać się na skuterze po okolicy rekreacyjnie. Wsiadasz, zakładasz kask i ruszasz w drogę. Dojechałaś do skrzyżowania. Widzisz, że nic nie jedzie, więc postanawiasz przejechać przez nie. Nagle...z nie wiadomo skąd pojawia się drugi skuter...nastąpiło zderzenie...upadłaś, straciłaś przytomność.
Budzisz się, słyszysz głos pracownika pogotowia:
P: Czy słyszy mnie pani??
T: Tak, co się stało??
P: Przejeżdżała pani przez skrzyżowanie, kiedy nagle wyskoczył pani na drogę skuter i nastąpiło zderzenie. Zabierzemy panią do szpitala. Może pani wstać??
T: Nie, nie mogę strasznie boli mnie noga. A co stało się z drugą osobą z tego wypadku??
P: Chyba ma pani złamaną nogę, pomogę pani wstać. A co do drugiego poszkodowanego to zabrali już go do szpitala.
Wsadzono Cię na noszach do karetki. ... Budzisz się na nowo w szpitalu. Lampy zapalone, kroplówka podłączona, a ty w piżamie leżysz na łóżku. Patrzysz w lewo, a potem w prawo okazało się że na łóżku obok ciebie leżała druga ofiara tego wypadku. Zobaczyłaś, że to jest młody mężczyzna, a na około niego stoi czwórka osób...myślisz, że skądś ich znasz ale nie możesz sobie przypomnieć skąd...po chwili przypomniało Ci się to byli członkowie zespołu One Direction. Zobaczyli, że otworzyłaś oczy i podeszli do ciebie. Zaczęli zadawać Ci pytania:
Li: Powiesz nam co się dokładnie stało??-zapytał zaniepokojonym głosem.
T: No, więc ... -zaczęłaś im opowiadać całą historię po czym zapytałaś- A co z nim?? Czy tam jest Harry??
N: Tak, tam leży Harry. Więcej obrażeń niż ty nie miał, a teraz po prostu śpi sobie, odpoczywa.
T: Cieszę się, że nic poważnego mu się nie stało.- uśmiechnęłaś się do chłopaków.
Lo: My też się bardzo z tego cieszymy. A teraz śpij, odpocznij sobie, obudzimy Cię jak chcesz wtedy kiedy Harry się obudzi.-wysłał Ci delikatny uśmiech.
T: Dobrze obudźcie mnie wtedy.-odwzajemniłaś uśmiech Lou.
Chłopcy pogładzili Cię po głowie i po ręku, a następnie wrócili do łóżka Harry'ego.
Wstajesz z łóżka rano. Patrzysz w lustro i myślisz sobie...O Mój Boże jak ja wyglądam?! Zaraz muszę coś z tym zrobić!...udajesz się do łazienki.Ogarnęłaś się, umalowałaś, ubrałaś. Poszłaś zjeść śniadanie. Wyjęłaś z szafki miskę, płatki, mleko i łyżkę. Bierzesz przygotowane jedzenie, siadasz na kanapie w salonie, włączasz telewizor. Lecą tam wiadomości. Zjadłaś śniadanie, włożyłaś miskę do zmywarki i wyszłaś przejechać się na skuterze po okolicy rekreacyjnie. Wsiadasz, zakładasz kask i ruszasz w drogę. Dojechałaś do skrzyżowania. Widzisz, że nic nie jedzie, więc postanawiasz przejechać przez nie. Nagle...z nie wiadomo skąd pojawia się drugi skuter...nastąpiło zderzenie...upadłaś, straciłaś przytomność.
Budzisz się, słyszysz głos pracownika pogotowia:
P: Czy słyszy mnie pani??
T: Tak, co się stało??
P: Przejeżdżała pani przez skrzyżowanie, kiedy nagle wyskoczył pani na drogę skuter i nastąpiło zderzenie. Zabierzemy panią do szpitala. Może pani wstać??
T: Nie, nie mogę strasznie boli mnie noga. A co stało się z drugą osobą z tego wypadku??
P: Chyba ma pani złamaną nogę, pomogę pani wstać. A co do drugiego poszkodowanego to zabrali już go do szpitala.
Wsadzono Cię na noszach do karetki. ... Budzisz się na nowo w szpitalu. Lampy zapalone, kroplówka podłączona, a ty w piżamie leżysz na łóżku. Patrzysz w lewo, a potem w prawo okazało się że na łóżku obok ciebie leżała druga ofiara tego wypadku. Zobaczyłaś, że to jest młody mężczyzna, a na około niego stoi czwórka osób...myślisz, że skądś ich znasz ale nie możesz sobie przypomnieć skąd...po chwili przypomniało Ci się to byli członkowie zespołu One Direction. Zobaczyli, że otworzyłaś oczy i podeszli do ciebie. Zaczęli zadawać Ci pytania:
Li: Powiesz nam co się dokładnie stało??-zapytał zaniepokojonym głosem.
T: No, więc ... -zaczęłaś im opowiadać całą historię po czym zapytałaś- A co z nim?? Czy tam jest Harry??
N: Tak, tam leży Harry. Więcej obrażeń niż ty nie miał, a teraz po prostu śpi sobie, odpoczywa.
T: Cieszę się, że nic poważnego mu się nie stało.- uśmiechnęłaś się do chłopaków.
Lo: My też się bardzo z tego cieszymy. A teraz śpij, odpocznij sobie, obudzimy Cię jak chcesz wtedy kiedy Harry się obudzi.-wysłał Ci delikatny uśmiech.
T: Dobrze obudźcie mnie wtedy.-odwzajemniłaś uśmiech Lou.
Chłopcy pogładzili Cię po głowie i po ręku, a następnie wrócili do łóżka Harry'ego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)